Powinnam byla napisac o tym 24 maja, ale deszcz, ktory wlasnie nas zalewa, stale zmuszal mnie do interwencji w lataniu dziur, odtykaniu zatkanuch kanalow lub bieganiu po lekarzach z naszymi dziecmi.
Mamy teraz pore deszczowa wiec jest bardzo duzo deszczu a co gorsza zaczynaja sie tez bardzo silne huragany. Mieszkamy blisko morza wiec to nie powinno byc zadziwiajace, ale jednak starzy mieszkancy tego zakatka, sa troche zaskoczeni taka iloscia silnych wiatrow. Za kazdym razem, jak taka wichura przeleci przez maisto, trzeba potem naprawiac wiele szkod: zwalone slupy, zerwane linie elektryczne, powalone piekne drzewa. Czasami tez zdarzaja sie wypadki smiertelne; a to dzieci bawily sie w wodzie, gdzie spadl drute zerwany ze slupa, a to spadajaca wielka reklama przywalila samochod lub przechodnia. W tym roku pora deszczowa troche sie nam smutnawo kojarzy, miejmy nadzieje, ze sie dobrze jednak skonczy.
Przed nami praktycznie juz wakacje, ostatnie zadania kontrolne dzieci i mlodziezy, egzaminy miedzykasowe. Jak zwykle matura bedzie w lipcu albo w sierpniu. Egzaminy dyplomowe tez juz sie rozpoczely.
A dla czego mialam o tym wszystkim pisac 24 maja? Bo to nasze wielkie swieto salezjanskie. Uroczystosc Maryi Wspomozycileki. Tym bardziej uroczyscie obchodzone w tym roku rowniez dlatego, ze Papiez wlasnie Wspomozycielce zawierzyl Chiny.
Przez 9 dni przygotowywalismy sie do tego swieta poprzez nowenne. W sam dzien Wspomozycielki byla, Maryja przeszla ulicami naszej dzielnicy, rzesze ludzi wyszlo na jej spotkanie, moze nawet ci co Jej nie znaja, ale Ona blogoslawila wszystkim, szczegolnie dzieciom co z tak wielka radoscia biegaly i radowaly sie. Procesje u nas maja podwojny cel. Kazda procesja to wyznanie naszej wiary, to swiadectwo naszej przynaleznosci do Chrystusa i Jego Matki. Takie swiadectwo, tutaj , w kraju tak bardzo jeszcze poganskim, pociaga za soba innych. Wiele osob przychodzac potem na nauke katechizmu potwierdzaja to mowiac, ze jak ostatni raz procesja przeszla obok ich domu, jakis niepokoj sie wkradl do ich serca i zaczeli sie zastanawiac dlaczego, az do czasu kiedy zdecydowali sie zapytac sasiadow, czy mozna przyjsc do naszego kosciola.
Na zakonczenie procesji zostala odprawiona uroczysta Msza sw.